Obserwacja osoby, zebranie informacji, udokumentowanie faktów i przygotowanie materiału, który później może zostać wykorzystany w sądzie – to jedne z podstawowych elementów wielu spraw detektywistycznych. Czy jednak skuteczność takich działań oznacza, że zawsze są one dopuszczalne?
Postanowienie Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2018 r., sygn. I CNP 14/18, pokazuje, że odpowiedź nie zawsze jest oczywista. W konkretnej sprawie materiał zgromadzony w wyniku czynności detektywistycznych okazał się przydatny procesowo, jednak sposób prowadzenia działań został jednocześnie oceniony w kontekście naruszenia prawa do prywatności i wolności osobistej.
To orzeczenie jest interesujące nie tylko dla prawników. Powinni zwrócić na nie uwagę również detektywi oraz osoby i przedsiębiorcy zlecający czynności detektywistyczne.
Detektyw został wynajęty do obserwacji przeciwnika procesowego
Sprawa dotyczyła postępowania cywilnego. Jedna ze stron zleciła prywatnemu detektywowi prowadzenie czynności mających na celu obserwację przeciwnika procesowego i uzyskanie informacji na jego temat.
Działania nie ograniczały się wyłącznie do obserwacji. Jak wynika z ustaleń opisanych w orzeczeniu, dochodziło również do rozpytywania wśród sąsiadów obserwowanej osoby.
Sąd uznał, że działania te wywołały u niej strach oraz negatywne przeżycia psychiczne. W konsekwencji stwierdzono naruszenie jej prawa do prywatności i wolności osobistej.
Co istotne, nie stwierdzono jednocześnie, aby materiał detektywistyczny naruszał cześć lub dobre imię tej osoby poprzez przedstawienie jej w negatywnym świetle.
Problemem okazała się więc nie tyle treść zgromadzonego materiału, ile – w okolicznościach tej konkretnej sprawy – zakres i sposób prowadzenia czynności.
Materiał detektywa był skuteczny. I właśnie to czyni tę sprawę szczególnie interesującą
Jeden z najciekawszych elementów tego orzeczenia polega na tym, że materiał uzyskany w wyniku pracy detektywa rzeczywiście przyniósł efekt w innym postępowaniu.
Jak wskazano w uzasadnieniu, przedstawiony materiał przyczynił się do nieuwzględnienia w pełnym zakresie roszczeń powoda.
Można więc powiedzieć, że z punktu widzenia celu procesowego działania okazały się skuteczne.
Sąd zwrócił jednak uwagę na coś znacznie ważniejszego.
Skuteczność materiału dowodowego nie przesądza jeszcze o tym, że sposób jego pozyskania nie może zostać oceniony pod kątem naruszenia dóbr osobistych.
Sąd Apelacyjny uznał przy tym, że podjęte działania nie były adekwatne do potrzeby procesowej, ponieważ strona mogła realizować swoje prawo do obrony także przy pomocy innych środków dowodowych.
To niezwykle istotna wskazówka dla praktyki.
Dowód dopuszczony przez sąd nie oznacza automatycznie braku naruszenia prywatności
W postanowieniu pojawia się jeszcze jeden bardzo ważny wniosek.
Sąd Najwyższy wskazał, że ocena dopuszczalności określonego środka dowodowego dokonana przez jeden sąd nie wiąże automatycznie sądu rozpoznającego później sprawę dotyczącą naruszenia dóbr osobistych, do którego mogło dojść podczas uzyskiwania lub ujawniania tego materiału.
W praktyce oznacza to bardzo istotne rozróżnienie.
Możliwe są bowiem dwie odrębne kwestie:
czy określony materiał ma znaczenie dowodowe dla konkretnego postępowania
oraz
czy sposób jego zdobycia nie naruszył praw osoby, której dotyczyły czynności.
Nie należy tych dwóch ocen utożsamiać.
I właśnie dlatego profesjonalne planowanie czynności detektywistycznych nie powinno koncentrować się wyłącznie na pytaniu:
„Czy uda się zdobyć dowód?”
Równie istotne powinno być pytanie:
„W jaki sposób ten materiał zostanie zdobyty?”
Legalnie działające biuro detektywistyczne nie rozwiązuje każdego problemu
Interesujący jest również kolejny fragment stanowiska sądu.
Strona pozwana powoływała się na fakt, że skorzystała z usług legalnie działającego biura detektywistycznego.
Nie wystarczyło to jednak do automatycznego wyłączenia jej odpowiedzialności.
Sąd podkreślił, że w rozpoznawanej sprawie odpowiedzialność strony oceniano za jej własne działanie, a nie za czyn innej osoby. Samo powołanie się na przepisy ustawy o usługach detektywistycznych, w tym dotyczące przetwarzania danych, również nie przesądzało o braku odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych.
To ważne również z punktu widzenia klienta.
Zlecenie czynności profesjonalnemu podmiotowi nie powinno oznaczać podejścia:
„Skoro zajmuje się tym detektyw, można zrobić wszystko.”
Profesjonalne biuro powinno już na etapie przyjmowania sprawy ocenić cel zlecenia, możliwy zakres czynności oraz ryzyka związane z planowanymi działaniami.
Czy to oznacza, że obserwacja prowadzona przez detektywa jest bezprawna?
Nie.
I to trzeba podkreślić szczególnie mocno.
Z omawianego postanowienia nie wynika generalna zasada, zgodnie z którą samo prowadzenie obserwacji przez prywatnego detektywa stanowi naruszenie prawa do prywatności.
Orzeczenie dotyczyło konkretnych okoliczności konkretnej sprawy.
Istotne były m.in. zakres prowadzonych działań, rozpytania wśród sąsiadów, charakter ingerencji w prywatność oraz ocena, czy podjęte czynności były adekwatne do celu, jaki chciał osiągnąć zleceniodawca.
Nie można więc sprowadzić tego orzeczenia do prostego stwierdzenia:
„Sąd Najwyższy uznał obserwację detektywistyczną za nielegalną”.
Takiego wniosku z tego postanowienia wyprowadzać nie należy.
Obserwacja to nie tylko aparat i samochód
W praktyce praca obserwacyjna często kojarzona jest przede wszystkim z dyskretnym przemieszczaniem się za obserwowaną osobą, wykonywaniem fotografii lub nagrań oraz dokumentowaniem miejsc i spotkań.
Tymczasem profesjonalne przygotowanie sprawy zaczyna się znacznie wcześniej.
Trzeba odpowiedzieć między innymi na pytania:
- jaki jest rzeczywisty cel zlecenia,
- jakie informacje są potrzebne klientowi,
- jaki zakres czynności jest uzasadniony,
- w jaki sposób należy dokumentować ustalenia,
- czy zakres działań jest proporcjonalny do celu,
- oraz w jaki sposób zgromadzony materiał może zostać później wykorzystany.
Czasami największym błędem nie jest bowiem brak informacji.
Problemem może być zdobycie jej w niewłaściwy sposób albo prowadzenie czynności w szerszym zakresie, niż rzeczywiście było to potrzebne.
Dobry detektyw powinien wiedzieć również, kiedy powiedzieć „nie”
Klient zgłaszający się do biura detektywistycznego zazwyczaj chce konkretnego rezultatu. Klient zwykle oczekuje:
- uzyskania wiedzy, co robi współmałżonek.
- potwierdzić określone podejrzenia.
- uzyskać informacje o przeciwniku procesowym.
- zebrać materiał do sprawy sądowej.
Naturalne jest więc oczekiwanie skuteczności.
Jednak profesjonalizm w usługach detektywistycznych nieoceniajmy wyłącznie liczbą wykonanych zdjęć czy ilością zebranych informacji.
Czasami profesjonalna odpowiedź detektywa powinna brzmieć:
„Takiego działania nie rekomendujemy.”
Albo:
„Ten sam cel możemy osiągnąć w inny sposób.”
To właśnie w takich sytuacjach doświadczenie i znajomość granic wykonywania czynności detektywistycznych nabierają szczególnego znaczenia.
Skuteczność i granice prawne muszą iść w parze
Postanowienie Sądu Najwyższego z 19 grudnia 2018 r. pokazuje bardzo istotną rzecz.
W pracy detektywa liczy się nie tylko rezultat. Liczy się również droga prowadząca do jego osiągnięcia.
Materiał może być wartościowy.
Może mieć znaczenie dla postępowania sądowego.
Może nawet przyczynić się do korzystnego rozstrzygnięcia sprawy.
Nie oznacza to jednak, że sposób jego pozyskania pozostaje poza jakąkolwiek oceną prawną.
Dlatego dobrze zaplanowane czynności detektywistyczne powinny łączyć skuteczność, celowość, proporcjonalność i właściwe dokumentowanie ustaleń.
W Detective Investigations Group patrzymy na realizację zlecenia szerzej niż wyłącznie przez pryzmat samego zdobycia informacji.
Każda sprawa wymaga indywidualnej oceny jej celu, okoliczności oraz zakresu czynności, które rzeczywiście są potrzebne do jego realizacji.
Profesjonalne działania detektywistyczne nie polegają na zdobywaniu informacji za wszelką cenę.
Polegać powinny na takim zaplanowaniu czynności, aby zgromadzony materiał był rzetelny, właściwie udokumentowany i rzeczywiście przydatny z punktu widzenia celu zlecenia.
Bo w pracy detektywa pytanie:
„Czy możemy zdobyć tę informację?”
powinno zawsze iść w parze z drugim:
„W jaki sposób powinniśmy ją zdobyć?”
Podstawa omawianego orzeczenia: postanowienie Sądu Najwyższego – Izba Cywilna z 19 grudnia 2018 r., sygn. I CNP 14/18. Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania.